Od kilku tygodni siarczyste mrozy skuły Bug lodową taflą, a okolice mostu we Fronołowie przybrały niemal baśniowy, zaczarowany wygląd. W porannym świetle mróz rysuje na lodzie fantazyjne wzory, a cisza przerywana jedynie skrzypieniem śniegu sprawia wrażenie, jakby czas na chwilę zapomniał tu płynąć.