dnia kwiecień 20 2010 15:23:30
Okazało się, że właściciel ośrodka przebywa w Chinach i powiedział przez telefon policji, że w ośrodku nigdy nie było i nie ma psa!
jakieś przekłamanie musiało nastąpić, nie sądzę aby człowiek przy zdrowych zmysłach takie bzdury opowiadał. Mieszkańcy ośrodka płacą roczną składkę m.in. na utrzymanie piesków, więc to byłoby tak grubymi nićmi szyte że nawet obecny właściciel grutntu chyba by takich bzdur nie wciskał, szczególnie policji i szczególnie w sytuacji pogryzienia przez psy osoby prezchodzącej przez ośrodek... |
dnia kwiecień 20 2010 17:29:35
żadne przekłamanie - takie informacje przekazał mi policjant z Łosic, który był ze mną w stałym kontakcie. Z mojej strony nie ma żadnego przekłamania. Musiałby kłamać...policjant? |
dnia kwiecień 20 2010 17:41:15
Z ust panów pracowników ośrodka nie padło nawet słowo ..przepraszam". Odmówili okazania świadectwa szczepienia i wyszydzili jeszcze że nic im nie zrobię. Ja nie wierzę, że funkcjonariusz policji, który cały czas był ze mną w kontakcie telefonicznym przekazał mi fałszywe informacje! Przecież rozmowy telefoniczne na policji są rejestrowane - złamałby prawo! Żaden funkcjonariusz policji o zdrowych zmysłach nie opowiadałby bzdur. Ja wierzę, że właściciel Soni mógł nie przyznawać się do posiadania psa w celu uniknięcia odpowiedzialności, nie wierzę aby kłamał funkcjonariusz policji, którego poczynania były monitorowane |
dnia kwiecień 20 2010 19:54:24
nie podoba mi się stwierdzenie jakieś przekłamanie musiało nastąpić to znaczy zarzucasz komuś kłamstwo? nie sądzę aby człowiek przy zdrowych zmysłach takie bzdury opowiadał to też, jak to rozumieć?! Karol jeśli masz wątpliwości to sądzę, że policja spisała jakiś protokół ze zgłoszenia. Sprawdź zanim zarzucisz kłamstwo! Jestem niemiło zaskoczona Twoim komentarzem, zwłaszcza, że byłam wczoraj na bieżąco z tą sytuacją |
dnia kwiecień 20 2010 21:48:30
jakieś przekłamanie musiało nastąpić
Jak znam Karola to przekłamanie w zrozumieniu jego intencji.
Myślę, że właściciel w głupi sposób próbował się bronić.
Aniu, współczuję i życzę szybkiego zabliźnienia ran.
A tak przy okazji kilka refleksji,kiedyś próbowałem coś powiedzieć na temat atakujących piesków to raczej wszyscy byli po ich stronie. Druga rzecz, że relacje pies - przypadkowy człowiek oceniam w następujący sposób:
-głupi właściciel - sytuacja może być groźna
-głupi pies - sytuacja jest groźna
-głupi i pies i właściciel - jest bardzo groźnie i dochodzi do pogryzienia.
W tym przypadku wnioski są jasne, obawiam się tylko, że całe zajście i jego następstwa(w tym komentarze na stronie) spowodują wydanie wyroku na Sonię. |
dnia kwiecień 20 2010 22:22:43
Ale ja nie chcę żadnego wyroku na Sonię! Pies jest niewinny! Winny jest właściciel. Ja tylko po raz kolejny proszę właściciela o zapewnienie psu właściwej opieki! Kocham zwierzęta i jestem przeciwna wydawaniu jakichkolwiek wyroków na nie, ale bezpieczeństwo moje czy mojego psa też jest ważne. Nie mogę się bać o siebie oraz swojego psa i omijać okolic ośrodka szerokim łukiem! Tu nie trzeba żadnych drastycznych rozwiązań. Wystarczy po prostu zaopiekować się własnym psem, zapewnić mu kojec, albo kaganiec i regularne posiłki bo jest bardzo chudy i agresja może brać się z głodu. Czy to naprawdę takie trudne? |
dnia kwiecień 21 2010 16:42:49
Faktycznie źle zrozumiałyśmy Karola... Wyjaśniliśmy to sobie. Przepraszam. Co do Soni to jest niebezpieczna i to fakt. Ale zniknie Sonia i będą następne psy, tak jak były groźne psy przed Sonią, tak będą i po niej. Zasadniczy problem to właściciel, który nie zabezpiecza, ani ogrodzenia, ani psów i ma w głębokim poważaniu mieszkańców i prawo. |
dnia kwiecień 23 2010 23:15:58
Uff... współczuję pogryzionej black!!! Mam nadzieję, że rany już się goją!
Właściciel na pewno spanikował i zaparł się posiadania psa, dopiero po rozmowie z pracownikami, ustalił wersję zeznań. Oby się nie okazało, że "widziano Cię jak drażniłaś tego psa i jak zabierałaś mu miskę z paszą... , a w lesie słyszeć się dało przeszywający, szyderczy śmiech". Właściciel się wykręci, a Sonia w najgorszym wypadku, pójdzie w sosie na ostro |
dnia maj 07 2010 22:08:20
W dniu dzisiejszym rozmawiałam z p. Wołosiakiem na temat Soni. Okazało się, że Sonia nie jest własnością właściciela ośrodka tylko całego towarzystwa. P. Wołosiak zachował się wobec mnie w porządku. Był zdziwiony dlaczego policja nie przyjechała po mnie i nie zabrała do szpitala. Wyjaśni sprawę z pracownikami, a ja nie zamierzam wnosić dalszych pretensji |
dnia maj 08 2010 11:32:50
No tak... |
dnia maj 08 2010 23:24:11
czyli Policja zawiniła(czy to ona zabiera do szpitala???) a towarzystwo oprócz i tak wielu problemów ma Sonię na głowie. Ile za metr kwadratowy to w końcu kosztuje?i kogo?a może to pies PCK lub PKP ??? |
dnia maj 09 2010 05:57:04
z tego wynika, że nie ma jednej konkretnej osoby odpowiedzialnej za Sonię... wszyscy i nikt? Nie wiem... |
dnia maj 11 2010 08:23:00
problem zniknie jak nie będziemy chodzić na spacery po czyjejś własności. sonia ma małe i broni swojego terenu. nie zmienia to faktu że bardzo żałuję pogryzionej blackforever. |
dnia maj 14 2010 11:38:45
Droga jest własnością gminną i jest miejscem publicznym, teren dookoła jest prywatny, a blackforever szła drogą a nie wchodziła na czyjeś działki. |
dnia maj 14 2010 15:40:33
AniuS, nie do końca wiemy o tym czy droga jest własnością gminną... takie panuje przekonanie bo takie "plotki" rozsiał wójt gminy, nawet podczas rozmowy ze mną twierdził że tak prawdopodobnie jest...
Ale między "prawdopodbnie" a "faktycznie" to może być spora różnica.... kto jak kto ale wójt to powinien wiedzieć co do niego należy ?!?!
Ostatnio jakiś geodeta wypowiadał sie nt. własności tej drogi i wcale nie mówił o właścicielstwie gminy... Więc sprawa na pewno jest do wyjaśnienia i nie jest taka oczywista...
Co wcale nie usprawiedliwia faktu że ktokolwiek idzie tą drogą to może zoastać rozszarpany przez psy biegające po ośrodku... To bardzo złe zajwisko że Sonia zaatakowała Anię bo oznacza to że może zaatakować w dowolnym momencie dowolną osobę...
szczególnie niebezpieczne może to być w stosunku do małych dzieci które nie obronią sie tak jak Ania zasłaniając ręką.... |
dnia maj 18 2010 17:26:04
Guciu, ośrodek ma charakter osiedla zamkniętego, toteż chodzenie po terenie prywatnym równie dobrze mogło być pójściem w odwiedziny do koleżanki dzierżawiącej tam domek.
Pan właściciel ośrodka powiedział, że Sonia jest uwiązana w weekendy, ale nie zamierza jej uwiązać czy w jakikolwiek sposób zabezpieczyć przed kontaktem z ludźmi bo jest miłośnikiem zwierząt i Sonia zdziczeje jeśli będzie uwiązana na stałe. I załatane dziury w płocie wystarczą (wszyscy dobrze wiemy, że ośrodek ma otwartą furtkę i psy wychodzą poza teren)
Miłość do zwierząt nie oznacza, że mamy swoim pupilom pozwalać na wszystko. Około 20 lat temu jedna z pań przyjeżdżających do Fronołowa miała podobne podejście wobec swojego bardzo agresywnego dobermana, że nie będzie wyprowadzać na smyczy bo jej ukochany pies musi biegać i w finale doszło do kilku tragedii - m.in. ciężko poturbowany starszy pan po operacji, poturbowana dwuletnia wówczas dziewczynka i zagryziony piesek... |
dnia maj 19 2010 08:44:46
droga nie jest własnością gminy.furtkę otwierają odwiedzający i wszyscy o tym wiemy. ja osobiście nie chodzę po twojej działce na spacery. ośrodek to nie deptak dla okolicznych działkowców. domków nikt nie dzierżawi są one własnością działkowiczów. |
dnia maj 19 2010 09:58:06
zastanawiam się nad źródłem Waszych informacji. droga gminna, dzierżawione domki, liczni pracownicy ośrodka, osiedle zamknięte??? wyraźnie widać podejście co moje to moje co innych to nasze!!! jak zostawisz domek otwarty to nie oznacza że ktoś może w nim zamieszkać. trzeba szanować czyjąś własność. |
dnia maj 19 2010 20:57:17
a gdy koleżanka mieszkająca w samym centrum ośrodka zaprasza mnie do siebie na kawę to też jest to brak poszanowania cudzej własności? Bo żeby się do niej dostać muszę przejść tą właśnie drogą. Ciekawe teorie wysnuwasz...naprawdę... |
dnia maj 20 2010 00:41:27
Dwa pytania do gucia:
1.kto jest właścicielem psa?
2.czy zdrowie człowieka jest jego własnością? |
dnia maj 22 2010 08:51:02
Odnośnie drogi, jeśli już nie jest gminną, to mamy sytuację, że droga gminna dochodzi do ośrodka i potem zaczyna się dalej za ośrodkiem. Pytanie, czy można tak sobie kupić drogę? Może zaraz działkowicze zaczną wykupywać swój kawałek drogi przy działce i ogradzać? Droga, która biegnie dookoła ośrodka w dokumentacji geodezyjnej nie istnieje, więc nikt się nią nie chce zajmować, bo nie można podjąć inwestycji czegoś co w papierach nie istnieje. Natomiast droga przez ośrodek jest geodezyjnie wyodrębniona od działek ośrodka, więc posiadanie prawa własności działek stanowiących teren ośrodka nie jest jednoznaczne z posiadaniem drogi, chyba, że w akcie sprzedaży została uwzględniona również działka na której istnieje droga? |
dnia maj 26 2010 14:01:53
Te pieski nie od dzisiaj grasują po ośrodku i okolicy,często były agresywne.Mam działkę w okolicy i jeżdżę do Fronołowa od małego.To była kwestia czasu że skończy się pogryzieniem. |
dnia maj 26 2010 14:07:54
Co za róznica czyja jest droga.blackforever ma racje.nawet mieszkaniec ośrodka nie może bezpiecznie poruszać się po nim!!!!Pomijając że można tego psa spotkać także w lesie poza terenem ośrodka.Niech sobie biega w nocy a w dzień na łańcuch |
dnia maj 26 2010 23:45:32
poza tym istnieje taki wynalazek jak KAGANIEC |
dnia maj 29 2010 20:43:17
Hudek ma zupełną rację,Sonia nie rozpoznaje tylu mieszkańców ośrodka, więc bójcie się,życzę powodzenia. |
dnia czerwiec 07 2010 19:48:28
Myślę że piesek bobrze rozpoznaje ludzi. Łańcuch należy się komu innemu i to krótki. |
dnia czerwiec 07 2010 20:27:28
Pytanie do tomka112: zdrowie człowieka jest jego własnością ale co to ma wspólnego z faktem pogryzienia Zawsze Czarnej. Pytanie do blackforever czy twój piesek był w kagańcu i na smyczy??? Winę za wszystko ponosi zawsze "ktoś". Można przecież przedstawić sytuację inaczej. Chodzenie z psem po czyjejś własności mogło spowodować agresję psa pilnującego tego terenu.Natomiast po lesie nie biega tylko Sonia.
Widziałem kilka innych psów które bywają agresywne. |
dnia czerwiec 07 2010 22:48:50
Gudiu, gadasz straszne głupoty. Ośrodek ma charakter osiedla zamkniętego w związku z tym zdarza mi się tam odwiedzać znajomych mających domki. Więc co to za różnica, czy pies ugryzł mnie idącą na stację czy odwiedzić koleżankę z domku numer X. Każdy pies który jest niebezpieczny wobec ludzi powinien być uwiązany bądź w jakikolwiek sposób zabezpieczony. W sobotę Sonia wyskoczyła razem z innym psem na mnie i na moją siostrę poza terenem ośrodka tym bardziej powinna być uwiązana bądź w kagańcu. To że inne psy biegają po lesie nie usprawiedliwia opiekunów Soni. Mój pies nie stanowi zagrożenia dla ludzi i tam gdzie trzeba jest zabezpieczany. Ja osobiście przyznam szczerze, że poza Sonią i psami z ośrodka nie widzę żadnych włóczących się czy agresywnych psów w tej okolicy. |
dnia czerwiec 08 2010 00:02:24
trzeba szanować czyjąś własność.
trochę wyżej przeczytałem |
dnia czerwiec 08 2010 10:04:28
Ośrodek nie istnieje od ponad 10 lat. Wiele osób tego jeszcze nie zauważyło. a posądza innych o głupotę. Informacja dodatkowa komuna też się skończyła. Kto wymyślił pojęcie " charakter osiedla zamkniętego" Jakiego osiedla. Gdzie tam jest osiedle. Dlaczego twierdzisz że twój pies nie stanowi zagrożenia. Takie same przepisy obowiązują małe psy wielkości chomika ja i duże. Rozumiem twój nie posiada zębów. Luźno biega tylko Sonia więc drugi pies jest tym innym włóczącym się psem po lesie i okolicy. Sama sobie zaprzeczasz. |
dnia czerwiec 08 2010 10:22:09
tomku112 absolutnie się z Tobą zgadzam trzeba szanować czyjąś własność dlatego nigdy nie zobaczysz mnie z pieskiem na swojej działce. |
dnia czerwiec 08 2010 17:58:40
Dlaczego zakładasz, że mój pies włóczy się bez smyczy i na wszystkich się rzuca? Teraz to jest nawet strach - wyjść z psem bez smyczy zwłaszcza w okolicach ośrodka. Poza tym ciekawa jestem co powiedziałbyś gdyby Sonia pogryzła właśnie ciebie, czy Twojego psa. czy wtedy też byłbyś tak zaślepiony w obronie swoich racji.
Tym bardziej, że Sonia wyskoczyła do mnie i do mojej siostry w sobotę poza terenem ośrodka. To, że znowu nie zostałam pogryziona zawdzięczam tylko mojej siostrze, która psy odgoniła. Ktoś musi być za to odpowiedzialny! To nie jest normalne, że pies biega samopas i gryzie ludzi!Czy na terenie ośrodka czy poza terenem ten pies powinien być uwiązany! I wybacz, ale żadne Twoje argumenty do mnie nie trafią |
dnia czerwiec 08 2010 21:44:03
I tu jesteśmy zgodni " nie trafiają"  |
dnia czerwiec 08 2010 23:13:54
bo ciężko się z nimi zgodzić. Z Twoich wypowiedzi można wywnioskować jedno: Został pogryziony człowiek - nic się nie stało, jego zmartwienie! Ważne aby piesek mógł się cieszyć wolnością! A jeśli pogryzie kolejne osoby i psy - cóż ich zmartwienie, ich problem! |
dnia czerwiec 08 2010 23:25:56
Guciu życzę Ci tylko tego byś znalazł się w takiej sytuacji jak Blackforever, lub wielokrotnie ja poza terenem ośrodka, gdy byłam napadnięta przez Sonię, lub inne pieski z ośrodka. Psy biegają samopas wszędzie, zwłaszcza poza sezonem, strach wtedy wyjść na spacer! A droga w ośrodku czyją jest własnością, że nie mogę nią przejść do kolegi, który ma tam domek?? Nikt nie wchodzi przecież na posesje lub do czyjegoś domku, chodzi o drogę! |
dnia czerwiec 08 2010 23:29:44
Poza tym idąc Twoim tokiem myślenia Guciu, gdy psy lub mieszkańcy domków w byłym ośrodku znajdują się poza jego obrębem, nie szanują własności pozostałych mieszkańców Fronołowa! Przecież to jakaś paranoja! |
dnia czerwiec 08 2010 23:45:56
Katia, bądźże wyrozumiała! Piesek musi cieszyć się wolnością, biegać gdzie chce i czasem sobie kogoś ugryźć, inaczej będzie mu smutno i będzie się męczył lol  |
dnia czerwiec 10 2010 11:41:40
Nihil tam populare, quam pax, quam concordia, quam otium |
dnia czerwiec 10 2010 22:13:26
A odnośnie dróg na własność jest jeszcze coś takiego jak służebność, czyli umożliwienie korzystania z niej każdemu, kto w jakiś sposób musi dotrzeć tam gdzie ona prowadzi, więc nie radzę zasłaniać się własnością a lepiej pilnować psa. Zresztą i tak brama na tyłach ośrodka jest non stop otwarta i pieski mogą sobie tamtędy wychodzić i wychodzą. Nic nie tłumaczy takiej nieodpowiedzialnej opieki nad zwierzęciem, zwłaszcza, że już nie raz pokazał kły. Mam wrażenie, że gucio to nikt inny, tylko opiekun/właściciel psa, który się teraz próbuje zasłaniać we wszelki sposób, żeby tylko nie ponieść odpowiedzialności za niedopilnowanie psa. |
dnia czerwiec 10 2010 22:21:06
Nic tak pożądanego jak pokój, jak zgoda, jak odpoczynek., żeby nie było, że łaciną rzucam to dokładam tłumaczenie.
I zgadzając się z AnnS ponieważ kiedyś pytałem:1.kto jest właścicielem psa? i najlepiej zorientowany człowiek nie odpowiedział proponuje pytania i skargi w sytuacjach wątpliwych i drastycznych składać pod 997 |
dnia czerwiec 10 2010 23:33:44
w przypadku gdy trzeba wziąć za psa odpowiedzialność to zapewne należy on sam do siebie  |
dnia czerwiec 13 2010 21:11:59
Aniu prawa to na pewno nie kończyłaś. Doczytaj co to jest "służebność drogi"i jakich przypadków się tyczy. Pies nie jest moją własnością i dlatego nie " zasłaniam się we wszelki sposób" Tomku dobrze że tłumaczysz bo lud okrutnie ciemny i mógł się obrazić. Ot dobrze człowieka po szkole posłuchać!!!! |
dnia czerwiec 13 2010 21:17:52
P.S. Tomku dobry donos jest dobry na wszystko. Ten numer 112 ??? |
dnia czerwiec 14 2010 20:51:12
Żałosne. |
dnia czerwiec 15 2010 14:22:34
Aurea dicta, Tomku, aurea dicta. Chyba jednak nie do końca przemyślane a na pewno pod złym adresem skierowane. Widzę że jesteś arbiter elegantiarum ale cucullus non facit monachum. Audiatur et altera pars. Niestety dura lex, sed lex etiam latrones suis legibus parent. Pamiętaj to jest teren prywatny i stwierdzenie amicorum omnia communia zalatuje komuną. Wiem że ciężko zmienić swoje przyzwyczajenia, ale teren prywatny nie służy do spacerów i wyprowadzania swoich pupili na "kupkę". Droga do stacji PKP wiedzie dookoła płotu. Takie proste sprawy a wydają się trudne do zrozumienia. Wkładając palec pomiędzy drzwi trzeba się liczyć z tym, że ktoś go przytrzaśnie i niekoniecznie z premedytacją. W Polsce niestety quot capita, tot sensus, ale trzeba szanować czyjąś własność. Wszak każdy kij ma dwa końce i nic nie jest tylko białe lub tylko czarne. Cóż nec Hercules contra plures hominis est errare, insipientis in errore perseverare. Lepiej Tomku audi multa, loquere pauca i sit vis vobiscum. |
dnia czerwiec 15 2010 19:05:18
       
dobre, niedawno świetnością cieszył się język określany jako ponglisz, a teraz mamy nową odmianę polatin    
Żeby było łatwiej gucia zrozumieć załączam tłumaczenie:
Złote słowa, Tomku, złote słowa. Chyba jednak nie do końca przemyślane a na pewno pod złym adresem skierowane. Widzę że jesteś znawcą dobrego smaku ale kaptur nie czyni mnicha. Trzeba wysłuchać i drugiej strony. Niestety surowe prawo, ale prawo i zbóje mają swoje prawa. Pamiętaj to jest teren prywatny i stwierdzenie u przyjaciół wszystko jest wspólne zalatuje komuną. Wiem że ciężko zmienić swoje przyzwyczajenia, ale teren prywatny nie służy do spacerów i wyprowadzania swoich pupili na "kupkę". Droga do stacji PKP wiedzie dookoła płotu. Takie proste sprawy a wydają się trudne do zrozumienia. Wkładając palec pomiędzy drzwi trzeba się liczyć z tym, że ktoś go przytrzaśnie i niekoniecznie z premedytacją. W Polsce niestety ile głów, tyle opinii, ale trzeba szanować czyjąś własność. Wszak każdy kij ma dwa końce i nic nie jest tylko białe lub tylko czarne. Cóż siła złego na jednego ludzką rzeczą jest błądzić, głupców trwać w błędzie. Lepiej Tomku słuchaj dużo, mów mało i niech moc będzie z wami.
Zabrakło tylko prologu:
Dawno, dawno temu,
w odległej galaktyce...
Niepewność ogarnęła
Republikę Galaktyczną.
Powstał spór o opodatkowanie
szlaków handlowych w
systemie gwiezdnym.
Mając nadzieje, że rozwiąże
sprawę blokadą śmiercionośnych
statków, chciwa Federacja Handlowa
wstrzymała wszelkie dostawy na
małą planetę Naboo.
Podczas gdy Kongres Republiki
obraduje w nieskończoność, Naczelny
Kanclerz potajemnie wysyła dwóch
Rycerzy Jedi, obrońców pokoju i
sprawiedliwości w celu
rozstrzygnięcia konfliktu.
|
dnia czerwiec 16 2010 02:36:17
Guciu, szczerze Ci współczuję, że musisz żyć ze sobą. |
dnia czerwiec 16 2010 09:28:28
Jak ktoś chce napisać podobny łaciński komentarz jak Gucio polecam http://www.elzab.com.pl/~michalp/aforyzmy/aforyzmy_lacinskie.html  |
dnia czerwiec 16 2010 11:58:38
A tak już bardziej na poważnie przedstawiam pewne fakty:
Oferta sprzedaży:
http://fronolow.pl/dodatki/oferta_fronolow.htm
Tutaj można sprawdzić co stanowiło ofertę sprzedaży:
http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/Default.aspx?crs=EPSG%3A2180&bbox=767317.0024067644,506786.0282272166,768577.9399067644,507512.5907272166&variant=KATASTER
Wniosek - droga (działka nr 87/1) nie była uwzględniona w przetargu dot. sprzedaży terenu ośrodka. |
dnia czerwiec 23 2010 11:47:30
Katiu, sądząc po ilości uśmiechniętych buziek bardzo jesteś zadowolona z siebie, że znalazłaś w Internecie zbiór aforyzmów. Chyba nie odbiorę Ci tej radości twierdząc, że w Internecie jest wszystko. Myślę, że przez nieodpartą chęć dokopanie Guciowi, umkną Tobie ten fakt. Umknęło Ci też, że to nie ja pierwszy rozpocząłem zabawę z rmartwym językiemr1;. Kolega pięknie przetłumaczył cytowaną przez Siebie myśl biorąc pozostałych ze tłuków, którzy nie potrafią wklepać w Internecie hasła Seneka. Niestety moją wypowiedź wzięłaś bardzo poważnie a szkoda, bo był to żart z chwalącego się ze znajomości Internetu szanownego Kolegi. AnnS ponglisz, zwanym przez niektórych polenglish, to spolszczenie wymowy wyrazów angielskich i dodawanie do nich przyrostków i przedrostków charakterystycznych dla języka polskiego przykładowo rodfakuj się ode mnier1;. Oczywiście bardzo przepraszam, jeśli kogoś uraziłem tym przykładem. Ponglisz pisany jeszcze nie istnieje. Dodatkowo nie można o nim mówić, jeśli obce słowa pojawiają się z poprawną pisownią. Cały misterny plan niestety padł. Jeszcze chciałbym odpowiedzieć szwagrowi89. Żyje mnie się całkiem poprawnie i nie muszę dla poprawy własnej samooceny pić wódki pod mostem kolejowym zagryzając ćwiartką pomidora. Dodatkowo dokumentować tego licznymi zdjęciami i rozpowszechniać w Internecie jako objaw wspaniałej zabawy. Cała Wasza społeczność jest niezmiernie krucha, jeśli jeden mały Gucio potrafił wsadzić kij w to przepiękne mrowisko. Teraz spokojnie można obserwować jak stado dzielnych mrówek z zapałem godnym podziwu przerabia każdy objaw inności na nawóz, będący podstawą egzystencji tego mrowiska. Pozdrawiam Was moje kochane rodaczki i żegnam, bo rnie chce mnie się z Wami rozmawiaćr1; |
dnia czerwiec 23 2010 11:53:15
Jeszcze raz przepraszam ale cudzysłów wydrukował się jako r lub r1 moja wina!!!! |
dnia czerwiec 23 2010 22:44:04

Trollom mówimy NIE |
dnia czerwiec 24 2010 09:50:58
     |
dnia czerwiec 24 2010 13:22:35
Tak, ja jestem generalnie zadowolona osobą. Masz rację, tak jak wszyscy wkoło dawno już odkryłam, że w internecie jest prawie wszystko. Można tam np. wpisać hasło: prawienie truizmów, czy miłość własna, albo raczej zamiast tej miłości własnej proponuję kompleksy... Poruszając się w świecie internetu, forów, komentarzy taka buźka- oznacza między innymi, że bierze się coś żartem, z przymrużeniem oka. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie jest to dla wszystkich jednakowo oczywiste... Skąd w Tobie taka frustracja? Nikt nie atakował Ciebie tylko problem. Wszyscy mamy prawo do odmiennego zdania i wyrażania go. To nie była walka tylko dyskusja. Niestety do czasu... I zastanów się czy czasem nie ma w tym Twoich "pięciu groszy"? |
dnia czerwiec 25 2010 11:18:02
Potraktujcie poniższe poważnie, temat karmienia tego trolla zakończony, posty zawierające dyskusję z nim będą usuwane.
 |
dnia sierpień 02 2010 13:45:38
a pieski z ośrodka biegają sobie samopas poza terenem ośrodka...I po co te ostrzeżenia ,,Uwaga pies"? |
dnia sierpień 02 2010 20:49:25
żeby mieć alibi gdyby coś |